środa, 12 lipca 2017

Witajcie!


Już dziś możesz sam zamówić produkt z 20% zniżką , wystarczy , że zarejestrujesz się w Coral Club International . W tym celu kliknij na jednego z dystrybutorów (to będzie Twój opiekun) a zostaniesz automatycznie przeniesiony na stronę rejestracji.



LIDIA STRZĘPEK dietetyk , niezależny dystrybutor



LUCJAN STRZĘPEK niezależny dystrybutor



Jeśli chcesz zakupić produkt bez rejestracji po prostu napisz do nas lub zadzwoń czego potrzebujesz a my Ci to wyślemy


E-mail : LUCJANJAKUB@GMAIL.COM


Tel : 692 060 253 Lidia Strzępek



poniedziałek, 6 marca 2017


Po to, żeby upiec w warunkach domowych, najpyszniejszy na świecie chleb na zakwasie, należy, co następuje:

Wyhodować sobie własne, osobiste „zwierzaki,” z rodziny drożdżakowatych, czyli normalnie mówiąc ZAKWAS. Lub też pójść na skróty i poprosić znajomego, który już zadał sobie trud i takowy posiada. Drugi sposób jest zdecydowanie łatwiejszy, ale… z pierwszego więcej osobistej satysfakcji jest, poniekąd.

Po kilku dniach( słownie sześć), kiedy nasze zwierzaki są już dorosłe i „wypasione”, możemy przystąpić do przygotowania naszego pierwszego prawdziwego chleba.

We w tym celu wyszukujemy w gospodarstwie domowym, największą, jaką uda się nam znaleźć, miskę. Najlepsza, byłaby wykonana z sosnowych klepek dzieża, ale który dom, w tym wieku, byłby szczęśliwym posiadaczem takowej? Tylko muzea etnograficzne…

Kiedy już mamy, w czym, przygotować nasz najlepszy w świecie własnoręcznie wyrabiany chleb, przypominamy sobie, że oprócz naczynia i zakwasu, do przygotowania ciasta, potrzebujemy także mąki. Wkładamy szybciutko palto i kalosze i biegniemy do najbliższego supermarketu poczynić odpowiednie zakupy… Stop! Do supermarketu? Nieee.

Najlepsza byłaby mąka z własnoręcznie wyhodowanego zboża i własnoręcznie zmielona w napędzanym siłą własnych mięśni, młynie, czyli w potocznie zwanych żarnach, ale, dla większości z nas, to tylko pobożne życzenie. Dlatego też porzućmy na chwilę marzenia i udajmy się do zaprzyjaźnionego sklepu z Eko żywnością lub zróbmy zakupy w Internecie.

Do przygotowania trzech dużych chlebów, o wadze ponad kilograma każdy (wymiary formy, jakich używam 260 mm x 120mm x75mm) potrzebujemy:

1.   1.5 kg mąki orkiszowej
2.   1.5 kg mąki żytniej
3.   1.5 łyżki soli (kłodawskiej , himalajskiej - sole nieoczyszczone , niejodowane )
4.   nasiona : czarnuszka , siemię lniane , słonecznik , dynia , płatki owsiane
5.   1,2 litra podgrzanej do około 35°C wody,
6.   Zakwas.

Nasiona i dodatki dodajemy według własnych upodobań, czy zwyczajnego „widzimisię”.

Ważne, aby zakwas i woda były dodane na końcu dodawania.

Zręcznie, wyrabiamy wszystko ręcznie, najpierw zakwas i wodę a następnie całą resztę, sięgając coraz głębiej do dna, przez około pół godziny. Ciasto nie powinno kleić się ani do ręki, ani do naczynia.

Formy smarujemy tłuszczem i posypujemy, czym kto ma, bułką tartą, otrębami, lub wykładamy pergaminem do wypieków. Osobiście stosuję ostatni wariat (wariant?).

Z wyrobionego ciasta odrywamy, albo odcinamy nożem, spory kawałek, umieszczamy w naczyniu (gliniany garnek, szklany słój z plastikową zakrętką, w której wiercimy otworki wentylacyjne) i odstawiamy w chłodne miejsce. Najlepsze znajdziemy w lodówce, gdzie odłożony materiał może czekać do 14 dni, do następnego pieczenia, kiedy to wystąpi w charakterze zakwasu. Gdyby czas, między jednym pieczeniem a drugim, był dłuższy, wówczas należy „zwierzaki” dokarmić odrobina mąki i wody.
Resztę ciasta, dzielimy według uznania, na trzy równe części i formujemy w foremkach.
Odstawiamy w ciepłe, wolne od przeciągów miejsce, na miej lub więcej niż osiem godzin, przykrywając czystą lnianą ściereczką (najlepiej w kratkę, albo w paski, albo w ciapki, albo, jaką kto ma). Długość wyrastania zależy od temperatury otoczenia, im więcej, tym lepiej, pod warunkiem, że nie przekroczymy 40°C.

Nagrzewamy piekarnik do temperatury 210°C, wkładamy formy, zamykamy piec, nastawiamy minutnik na 55 minut i mamy wolne do sygnału budzika.

Wyjmujemy z pieca i z form, studzimy (gorący jest niezdrowy), kroimy i….

SMACZNEGO!

Składniki :


Cebula – 4 małe
Czosnek – 2 duże
Smalec z gęsi – łyżka
Olej z pestek winogron – 1 łyżka
Kapusta włoska - ¼ główki
Seler naciowy – 5 łodyg
Sól
Szczypior
Oregano
Kolendra – ½ łyżeczki
Kozieradka – ½ łyżeczki
Czarnuszka – ½ łyżeczki
Tatarka (kasza gryczana) – 1 szklanka
Woda – ¼ szklanki

Przygotowanie :

Kaszę ugotować na sypko. Cebulę i czosnek posiekać, zeszklić na smalcu. Dodać kapustę i seler.
Podlać wodą. Przykryć. Dusić 15 minut na wolnym ogniu. Pomieszać od czasu, do czasu. Dodać przyprawy. Dusić jeszcze 10 minut. Dodać kaszę. Wymieszać. Doprawić według uznania. Wyłożyć na półmisek porcelanowy ( jak kto nie ma, może być fajans). Posypać szczypiorkiem.

Smacznego!




Składniki:

1 dynia sugar pie (około 1 kg),
2 łyżki niesolonego masła,
1 posiekana żółta cebula,
1 marchewka,
1 posiekana łodyga selera naciowego,
1 starty kawałek świeżego imbiru,
2 posiekane ząbki czosnku,
1 l wywaru z miso,
sol i świeżo zmielony pieprz,
jogurt naturalny z szałwia.

Przygotowanie:

Dynię pokrój na kawałki około 5 cm (nie obieraj ze skorki). Ułóż na blaszce i podpiecz w piekarniku aż zmięknie.                      
W rondlu rozpuść masło, wrzuć cebule, marchewkę, łodygę, selera naciowego i gotuj około 5 minut, często mieszając aż zmiękną warzywa, wrzuć czosnek i imbir i jeszcze pogotuj minutę.

Podpieczoną dynię obierz ze skorki i daj do rondla , zalej wywarem z miso i gotuj jeszcze około 25 minut. Zblenduj, Podawaj z łyżką jogurtu i szałwią.

Warzywa zapiekane z rybą


Porcja 4-5 osób (warzywa) na każdą osobę należy liczyć kawałek ryby

Składniki:

2 mniejsze cukinie

4 większe marchewki

1 większa pietruszka lub pasternak

1 mały seler

1 cytryna

2 duże cebule mogą być fioletowe, 2 ząbki czosnku(duże)

Kilka gałązek rozmarynu,

Sól, pieprz, kurkuma, lubczyk

ryba (najlepszy łosoś)

Wykonanie:

Włączyć piekarnik na 180-200 stopni, blachę posmarować oliwą i dać do piekarnia niech się grzeje.

Cebule pokroić w krążki, dać do miski skropić oliwą.

Osobno marchewkę , pietruszkę, seler pokroić w grubsza kostkę, dać do miski skropić oliwą , wymieszać.

Osobno skroić cukinię, cytryny ze skórką w kostkę (pamiętać o dokładnym wymyciu warzyw nawet w sodzie oczyszczonej), zgnieść czosnek i wymieszać to razem , skropić oliwą.

Rybę pokroić w kawałki, posolić, popieprzyć, skropić oliwą.

Na rozgrzana blachę dać cebule, marchew z pietruszką i selerem, wsadzić do piekarnika i piec 20-25 minut w temp. 180 st.

Wyjąc z piekarnika dołożyć rybę, cukinie z cytryną, czosnkiem , dać do piekarnika na 15 -20 minut, potem wyjąć przemieszać wszystko razem posypać solą pieprzem, lubczykiem i dać rozmaryn i wstawić jeszcze na 10- 15 minut.

Cytryna i rozmaryn powoduje , że pięknie pachnie i równie pięknie smakuje.


Smacznego !

wtorek, 10 stycznia 2017

Medycyna naturalna vs Medycyna konwencjonalna


Dzisiaj zajmiemy się porównaniem dwóch metod leczenia . Metoda nowoczesnej medycyny i medycyny naturalnej. Najpierw wyjaśnijmy sobie jaka metoda leczyliśmy się wcześniej? Czy były to sztucznie wyprodukowane lekarstwa czy zioła, maści i rożnego rodzaju wywary. Do tego chyba nikt nie ma wątpliwości. 
Ale tak naprawdę skąd wzięła się nowoczesna medycyna, tak z dnia na dzień ktoś wymyślili jak wyprodukować lekarstwa? Nie! Wszystkie nasze nowoczesne lekarstwa wywodzą się właśnie z wszystkich tych syropów , maści i wywarów , które dawniej były naszymi lekarstwami, które ze względu na naturalne pochodzenie tylko delikatnie wspomagały nasz organizm obronić się przed zagrożeniem i uodpornić (wyprodukować przeciwciała) nasz organizm na przyszłość. Wszystko miało naturalny przebieg, który nie zaburzał funkcjonowania naszego organizmu. Z rozwojem naszej cywilizacji nauczyliśmy się wyodrębnić substancje aktywne (antybiotyki, substancje przeciwbólowe , substancje przeciwzapalne itp.). W tych czasach kiedy tego dokonali wyodrębnienie tych substancji było bardzo kosztowne, czasochłonne i skomplikowane. To wszystko powodowało, że te nowoczesne lekarstwa były podawane tylko jako ostania szansa lub niestety tylko dla elit (niestety teraz nic się nie zmieniło). Z dalszym rozwojem cywilizacji i zwiększonym zapotrzebowaniem na nowoczesne lekarstwa nauczyliśmy się sztucznie produkować te substancje co zaowocowało obniżeniem kosztów produkcji i zwiększeniem ilości substancji w jednej tabletce i dostępność dla wszystkich. To wszystko miało zaowocować polepszeniem naszego życia. 

Niestety pojawiły się tez skutki uboczne. Zalanie naszego organizmu duża ilością substancji aktywnych wyręcza nasz organizm w walce z chorobami. Wszystko wygląda bardzo pięknie jednak to sprawia ze nasz organizm nie uodparnia się i w przyszłości nie da się rady sam wybronić co w pewnym sensie uzależnia nas od stosowania lekarstw. Niestety nie możemy powiedzieć tego samego o tych wszystkich bakteriach i wirusach, które przy każdym zetknięciu się z naszymi lekarstwami w większości giną. Niestety tylko w większości co sprawia , ze ta część która przetrwała jest już częściowo uodporniona w przeciwieństwie do nas. Szybki cykl rozmnażania się bakterii i wirusów sprawia, ze nowe pokolenia uodparniają się coraz więcej i coraz szybciej. W przeciwieństwie do nas ponieważ jesteśmy wyręczeni. Teraz najważniejsze pytanie kto w tej wojnie będzie szybszy i lepszy? Czy my nadążymy wyodrębniać nowsze i mocniejsze substancje czy nasz przeciwnik w całości się uodporni? Ja nie chce przekazać ze powinno się zlikwidować wszystkie nowoczesne lekarstwa tylko powinno się znacząco ograniczyć ich stosowanie do ciężkich objawów a pozwolić się organizmowi samemu bronić.


Teraz trochę o naturalnej medycynie. Tez nie jest idealna bo nigdy nie była. Wymaga więcej uwagi, zaangażowania i jest kosztowniejsza (ze względu na koszty wytwarzania). Medycyna naturalna w dzisiejszych czasach to nie jest jak większość nas myśli znachorstwo, szamaństwo itp. Jest to tak samo jak nowoczesna medycyna dokładnie zbadana metoda leczenia, która jednak wykorzystuje substancje aktywne naturalnie wyodrębnione przywracające równowagę naszemu organizmowi, który w pełni sprawny w większości przypadków sam potrafi się obronić. Jeżeli jest naturalna to dlaczego trzeba brać jakieś tabletki? Dlatego, ze nasza cywilizacja tak się rozwinęła i przyspieszyła ze nikt by nie miał czasu samemu wytwarzać maści, wywarów itp. Dużo szybciej i łatwiej jest połknąć taka pastylkę niż spędzić cały dzień przygotowując wszystko samemu. Czy taka metoda jest skuteczna? Tak jak pisałem w większości przypadków jest. Jednak nie możemy tez przekreślić dokonań i osiągnięć nowoczesnej medycyny. Czasami jest już po prostu za późno żeby przywracać organizmowi równowagę ponieważ choroba jest już bardzo rozwinięta i trzeba działać zdecydowanie i mocno. Wtedy właśnie jest czas na nowoczesne lekarstwa. Jednak tez w tym przypadku trzeba działać z rozwaga i stosować leki tylko do tego momentu żeby dać sobie czas na możliwość przywrócenia organizmu do równowagi i samowyleczenia.

Witajcie po radosnym okresie jakim były święta , nowy rok. W zdecydowanej większości z nas udało się zdążyć z porządkami w domu i wkoło przed czasem świątecznym. Teraz gdy wróciliśmy do codzienności wypadało by sobie zadać pytanie „co teraz?”.

Podpowiem troszkę … kto z was posprzątał w swoim organizmie ? Kto zaskoczył swoją wątrobę i dał jej rano wodę ? Przypominam , że osoba nawodniona składa się z około 70% wody

Już dziś jest ten dzień kiedy warto pomyśleć o sobie , o swoim wnętrzu i zrobić tam porządek. Pamiętaj że największą chorobą XXI w. jest ODJUTRYNIZM !!! więc nie zostawiaj tego na jutro !

4 kroki do zdrowia : nawodnić , oczyścić , nakarmić , zabezpieczyć. Proste ? Tylko 4 kroki. Dziś zaczynamy od kroku pierwszego a mianowicie NAWODNIĆ

Co to znaczy nawodnić? Aha … wypić kawę , herbatę , piwo , zupę , toż to przecież też płyny . Nic bardziej mylnego , płyny te są roztworami nasyconymi i posiadają bardzo małe ilości „pustych kieszeni” , które to transportują tlen i składniki odżywcze do komórki i wracając zabierają toksyny. W takim razie jaka ta woda ? taka , która ma parametry zbliżone do naszych płynów ustrojowych czyli :
PH 7.4
REDOX (ładunek ujemny ) min. -50 mV
NISKIE NAPIĘCIE POWIERZCHNIOWE
STRUKTURĘ
TEMPERATURĘ (ok. 37 st.C)

Taką wodę pijemy codziennie około 30ml/kg masy ciała czyli osoba ważąca 50kg wypija 1.5l dziennie a osoba ważąca 100kg - 3l . Pijemy na czczo 640ml i godzinę  przed  spaniem 250ml a reszta w ciągu dnia. Nie pijemy do pół godziny przed jedzeniem i 2 godziny po jedzeniu , bo to rozcieńcza kwasy żołądkowe . Pijemy małymi łyczkami.

Co nam daje taka woda? Energia- pomaga zamienić żywienie w energie , regulacja temperatury ciała , wyprowadzenie toksyn z organizmu , dostarczanie substancji odżywczych , tlenu i glukozy w komórkę , naturalne zwilżenie skóry i tkanek , robi stawy bardziej elastycznymi i  giętkimi.

Gdzie i w jakiej ilości jest woda ? Mózg 90% , Płuca 86% , Serce 75% , Nerki 83% , Wątroba 96% , Krew 95% , Mięśnie 75% przy czym pierwsze pięć organów pracuje 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu !!!

1% - odwodnienia
Poczucie pragnienia
2% - odwodnienia
Odczucie trwogi . Suchość w ustach. Brak apetytu
4% - odwodnienia
Wymioty, zawroty głowy, zmęczenie, huśtawka nastroju
6% - odwodnienia
Zmieniony kolor twarzy, naruszona koordynacja ruchów, agresja, naruszona wymowa
10% - odwodnienia
Do poprzednich objaw dochodzą: naruszona termoregulacja i zaczynają umierać komórki
11% - odwodnienia
Chemiczny balans organizmu jest naruszony. Potrzebna profesjonalna pomoc medyczna
20% - odwodnienia                    
Śmierć!

Czy nadal twierdzisz , że woda nie jest ci potrzebna? Chcesz taką wodę ? piszcie w komentarzach a podpowiem gdzie taką dostać . Już dziś zrób ten pierwszy krok , niebawem krok drugi – oczyszczanie , zapraszam !

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Nasza koncepcja na zdrowie